|
- Nie ma paniki ani kryzysu w F1 - zapewnia Ecclestone - Myślę, że nie da się od razu nic zrobić i nie powinniśmy podejmować pochopnych decyzji. Jesteśmy na etapie czterech zamorskich wyścigów, zobaczymy jak zaadaptują się zespoły i przyjrzymy się temu po Chinach.
- Pierwszy wyścig z nowymi przepisami zawsze miał być nauką dla wszystkich - przekonuje - Teraz wiedzą, że mogą się poprawić, mogą być ostrzejsi i dostaniemy więcej akcji.
Bernie przyznaje jednak, że trzeba się przyjrzeć przepisom dotyczącym opon - Niektórzy się zastanawiają czemu zespoły w ogóle mają jakieś opcje co do opon - rzekł - Może jeśli damy im tylko miękką mieszankę będą musieli się dwa razy zatrzymywać, ale nie jestem pewien, czy wszyscy zagłosują na propozycję Red Bulla dotycząca dwóch przymusowych postojów.
- To zasadniczo ten sam problem co przez ostatnie lata z siłą docisku i brakiem możliwości zbliżania się aut do poprzednika. Zespoły to wiedzą, ale nic z tym nie zrobią, bowiem dbają tylko o swoje interesy - starają się wygrać. Spotkałem się z zespołami i starałem się im wytłumaczyć o co chodzi w tym biznesie. O wyścigu i zabawianie publiczności, ale nie zabawy z komputerem i szybką jazdę na jednym okrążeniu - podsumował. |