|
Di Montezemolo nie chce jednak wdawać się w polemiki - Potwierdzam tylko to, co zawsze utrzymywałem, o czym wiedzą nasi kierowcy i czego trzeba się trzymać. Jeśli ktoś ściga się dla Ferrari, interes zespołu zawsze stoi przed interesem jednostki.
- Takie rzeczy zdarzały się od czasów Nuvolariego, sam tego doświadczyłem gdy Dyrektorem Sportowym, w czasach Nikiego Laudy - i nie tylko. Dość tej hipokryzji. Wiem, że pewni ludzie chcieliby oglądać, jak nasi kierowcy się eliminują, ale to z pewnością nie jest opcja w przypadku moim i naszych fanów.
- Cieszę się, że nasi fani mogli wreszcie oglądać, jak nasze samochody prowadzą od startu do mety i dominują w wyścigu - dodaje - To zasługa starań naszych ludzi, którzy nigdy się nie poddają. Alonso i Massa spisali się bardzo dobrze, dając z siebie wszystko przez cały weekend. |